Truskawki zapiekane z koglem moglem

Truskawki zapiekane z koglem moglem

 Otwieram na blogu sezon na truskawki. Od razu  zacznę na słodko. Dziś przepis ze wspomnieniami z dzieciństwa. Kto z Was nie pamięta pierwszych majowych truskawek zrywanych prosto z ogródka, ucieranych z cukrem, z dodatkiem śmietany, z białym serem i makaronem? Każdy z nas ma swoje ulubione.
 Dziś mam dla Was połączenie moich dwóch ulubionych deserów, kogel mogel i truskawki z cukrem. A do tego zapiekane i serwowane na ciepło. Mam nadzieję, że spróbujecie i wrócicie po więcej.

Truskawki zapiekane z koglem moglem

Czas przygotowania: 20 min.
Składniki na foremkę o wymiarach: 18 cm x 14 cm
Koszt przygotowania: 6,00 zł

SKŁADNIKI:
20 szt. świeżych truskawek
3 żółtka jajek
6 łyżeczek cukru białego
2 łyżeczki cukru trzcinowego
2 krople aromatu pomarańczowego
dodatkowo: naczynie, w którym możemy zapiekać

Truskawki zapiekane z koglem moglem

PRZYGOTOWANIE truskawek zapiekanych z koglem moglem:
 Żółtka z jajek przekładamy do miski, dodajemy biały cukier i za pomocą miksera z trzepaczką ucieramy na kremową masę. Pod koniec doprawiamy kogel mogel aromatem pomarańczowym.
 Truskawki myjemy, usuwamy szypułki i kroimy na ćwiartki. Truskawki przekładamy do naczynia żaroodpornego lub innego, w którym możemy zapiekać. Dodajemy cukier trzcinowy i mieszamy.   Truskawki zalewamy koglem moglem i zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 200'C przez 10-12 min. Aż powstanie zarumieniona skorupka na zapieczonych truskawkach. 
Deser serwujemy od razu po upieczeniu. Smacznego.
Restauracja chińska MAO w Warszawie [RECENZJA]

Restauracja chińska MAO w Warszawie [RECENZJA]

Restauracja MAO, to nie "chińczyk", którego znałem do tej pory...

 MAO to jedna z nowo otwartych restauracji na warszawskiej mapie gastronomicznej. Lokal powstał na początku tego roku i od samego otwarcia podbija serca i kubki smakowe warszawiaków.



 Restauracja MAO mieści się przy ul. Marszałkowskiej 62 i specjalizuje się w kuchni chińskiej.
Pieczę nad smakiem i jakością dań sprawuje tu znakomity szef kuchni Jurek Dong wraz z zespołem. Cała załoga kuchenna to rodowici chińczycy, którzy serwują oryginalne i wyszukane smaki azji oparte wyłącznie na tradycyjnych recepturach.


 Szef kuchni i jego zespół stawiają sobie jeden cel- odmienić wizerunek kuchni chińskiej w Polsce.
Osobiście miałem okazję się tego przekonać. Przekraczając próg restauracji MAO wierzyłem, że trafiłem do miejsca w którym dobrze i smacznie mnie nakarmią. Nie myliłem się.



Co wyróżnia restaurację MAO od innych lokali z kuchnią chińską?

 Wystrój restauracji nie jest zbyt oczywisty. Spodziewałem się czerwonych lampionów i kiczowatych dodatków. Byłem pozytywnie zaskoczony, gdyż tego tu nie zastałem. Lokal został urządzony w nowoczesnym stylu, a dominuje w nim drewno, szarości i granat. Na ścianach oryginalne i wyjątkowe malunki chińskich samurajów z podobiznami znanych osobowości.
 MAO to nie tylko pyszna kuchnia. To również cocktail bar, który jest usytuowany w centralnym miejscu lokalu. Jeśli usiądziecie w pobliżu baru, będziecie mogli obserwować jak powstają ich wyjątkowe działa sztuki.
 W restauracji barmani przygotowują koktajle inspirowane chińskim horoskopem. Na miejscu możecie sprawdzić jakim jesteście znakiem zodiaku według chińskiego kalendarza.
Dla każdego znaku zodiaku jest przygotowywany inny koktajl.



Jadłem, piłem, smakowałem- prawdziwa kuchnia chińska


 Kuchnia i bar to zdecydowanie najmocniejsze strony restauracji MAO. Jako pierwsze zamówiłem koktajl "Tygrys", gdyż taki jest mój znak zodiaku według chińskiego horoskopu. Spektakularny drink podano mi w młodym kokosie z dekoracją z kwiatów orchidei, który zapowiadał wyśmienity początek mojej wizyty. 



 "Tygrys" tylko pobudził mój apetyt. Później było już tylko lepiej.

 W menu widziałem mnóstwo ciekawych przystawek. Ostatecznie zdecydowałem się zamówić cztery startery, które uznałem za najciekawsze.

*kimchi z gruszką, jabłkiem i imbirem


*krewetki sezamowe na chruście z makaronu z czerwonym sosem wasabi


*rostbef na selerze z kolendrą, sezamem i sosem śliwkowym


*wontongi smażone z kurczakiem, marchewką, imbirem i sosem azjatyckim


 Wszystkie przystawki bardzo mi smakowały. Każda z nich wyróżniała się oryginalnym i charakterystycznym smakiem dla kuchni azjatyckiej. Dwie przystawki szczególnie utkwiły w mojej pamięci. Kimchi, które było idealnie soczyste i pikantne oraz rostbef  w sosie śliwkowym z dodatkiem świeżej kolendry. To były genialne połączenia smaków.


 W menu z daniami głównymi zaciekawiły mnie aż cztery dania. Koniecznie chciałem ich spróbować. 

*pierożki na parze


*zupa z wołowiny z pak choi, jajkiem, azjatycką bazylia, kolendrą, orzechami i sezamem


*kalmary z brokułami, czosnkiem, papryką i goji


*kaczka na chrupko z imbirem, grzybami mun i sosem słodko kwaśnym


 Tak jak się spodziewałem, przystawki były tylko wstępem do kulinarnej uczty. Dania główne utwierdziły mnie w przekonaniu, że dobrej azjatyckiej kuchni nie miałem jeszcze okazji próbować.
Zakochałem w smaku kaczki, która z wierzchu była chrupiąca, a jej mięso było kruche i soczyste. Do tego genialny sos słodko kwaśny.
 Każde danie było dopracowane pod kątem doboru produktów, sposobu ich przyrządzenia oraz znakomitego wyczucia przy ich doprawianiu. Dopiero pod koniec zorientowałem się, że nie poprosiłem o żadne dodatkowe przyprawy. Dania były doprawione w punkt, niczego im nie brakowało.
 Chciałbym również podkreślić fakt, iż kucharze z MAO nie używają znienawidzonego przeze mnie glutaminianu sodu. Za to wielki plus dla tej restauracji, jestem pod wrażeniem.


Dlaczego poleciłbym Wam restaurację MAO? 

 Wizyta w MAO, była dla mnie wielkim doświadczeniem kulinarnym. Znalazłem moją "małą azję" w centrum Warszawy. Pyszne jedzenie, genialne drinki i przesympatyczna obsługa.
Lokal wprost idealny na wypad ze znajomymi jak również rodzinny obiad. 
Myślę, że lokale takie jak MAO mają szansę zmieniać nasze przyzwyczajenia smakowe, a my możemy się od nich wiele nauczyć.


Dzisiejszy wpis zawierał lokowanie produktów restauracji MAO
Chłodnik litewski na maślance - bez gotowania

Chłodnik litewski na maślance - bez gotowania

  Dni coraz cieplejsze więc to idealny moment, aby przygotować pierwszy chłodnik w tym roku. Chłodnik przygotowuje się bardzo szybko, gdyż zaoszczędzamy czas na gotowaniu botwinki. Mój przepis na chłodnik litewski jest na bazie maślanki, jogurtu naturalnego i soku z buraków. Do tego chrupiąca rzodkiewka, ogórek i świeże zioła.
  Sprawdź moje inne przepisy na chłodnik -> TUTAJ <-

Chłodnik litewski na maślance - bez gotowania

Czas przygotowania: 15 min.
Porcja dla 4 osób
Koszt przygotowania: 12,00 zł

SKŁADNIKI:
1 L maślanki naturalnej
300 g gęstego jogurtu naturalnego
300 ml soku z buraków
8-10 rzodkiewek
1 ogórek długi
1 ząbek czosnku
1/2 cytryny
2 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki posiekanego szczypiorku
1 łyżeczka cukru
sól, pieprz
dodatkowo: 4 jajka (ugotowane na twardo)

Chłodnik litewski na maślance - bez gotowania

PRZYGOTOWANIE chłodnika litewskiego na maślance:
Ogórka myjemy i obieramy ze skórki, rzodkiewkę myjemy i odcinamy łodygi i korzonki.
Ogórka ścieramy na tarce o dużych oczkach i przekładamy do miski. Rzodkiewki i czosnek ścieramy na tarce o małych oczkach i przekładamy do miski.
Dodajemy posiekany szczypiorek i koperek. Dolewamy maślankę, jogurt i sok z buraków. Całość mieszamy i doprawiamy solą, cukrem, pieprzem i sokiem z cytryny. Mieszamy i wstawiamy do lodówki na ok. 30 min. aby chłodnik się schłodził.
Chłodnik na maślance serwujemy z jajkiem na twardo i świeżymi ziołami. Smacznego.

Chłodnik litewski na maślance - bez gotowania
Placki z cukinii z ziołami

Placki z cukinii z ziołami

  Uwielbiam dania do których przygotowania nie jest potrzebne zbyt wiele składników. I właśnie takim daniem są moje ukochane placki z cukinii. Często zajadam się nimi w sezonie wiosenno-letnim, wtedy najlepiej smakują. Jako dodatek przygotowuję świeżą rukolę z pomidorami lub polewam placki dipem jogurto-czosnkowym.
  W cieplejsze dni nie mam zbyt wielkiej ochoty na dania mięsne. Dlatego warzywne placki na bazie cukinii w pełni zaspokajają mój apetyt w porze obiadu lub kolacji. Polecam spróbować je z dodatkiem świeżych ziół lub dipów na bazie jogurtu. Możecie je serwować również jako dodatek do dań zamiast ziemniaków czy ryżu.
  Placki z cukinii dobrze smakują również na zimno, więc świetnie się sprawdzą jako zdrowa przekąska w podróży. Placuszki z cukinii możecie zabrać ze sobą do pracy lub na rodzinny piknik. 

Placki z cukinii z ziołami

Czas przygotowania: 20 min.
Składniki na przygotowanie ok. 10-12 szt. placków
Koszt przygotowania: 5,00 zł

SKŁADNIKI:
1 duża cukinia
1 marchewka
1/2 białej cebuli
2 jajka
3 łyżki bułki tartej
1 łyżka posiekanego świeżego kopereku
sól, pieprz
dodatkowo: olej do smażenia i szczypiorek do dekoracji

Placki z cukinii z ziołami

PRZYGOTOWANIE placków z cukinii z ziołami:
  Cukinię myjemy, ścieramy na tarce o dużych oczkach i przekładamy do miski. Marchewkę myjemy, obieramy, ścieramy na tarce o małych oczkach i przekładamy do miski. Do startych warzyw dodajemy jajka, bułkę tartą, drobno posiekaną cebulę i koperek. Doprawiamy solą i pieprzem. Całość mieszamy na jednolitą masę. 
  Na patelni rozgrzewamy olej. Placki smażymy na średnim ogniu po 2-3 min. z każdej ze stron. Usmażone placuszki układamy na papierowym ręczniku. Przed podaniem placki posypujemy posiekanym szczypiorkiem. Smacznego.
Sałatka a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami

Sałatka a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami

  Wiosna to taki magiczny czas, kiedy wzmaga się we mnie apatyt na sałatki. I nie bez przyczyny. Dni co raz cieplejsze, więc chęci na długie gotowanie raczej maleją. I tu z pomocą przychodzi ten świetny wynalazek-sałatka
  Często przygotowuję sałatki na bazie prostych i sezonowych składników, do tego szybki dresing i nasze danie jest gotowe.
  W moich sosach często podstawą jest oliwa z oliwek, sok z cytryny i świeże zioła. Natomiast dziś chciałbym Wam polecić mój a'la sos Cesarski, którego przygotowanie zajmie Wam zaledwie kilka chwil. Jako baza do sosu użyłem majonezu połączonego pół na pół z jogurtem naturalnym typu greckiego. Do tego musztarda dijon i ocet z białego wina dla podkręcenia smaku.
  Moją propozycję kremowego sosu a'la Cezar możecie użyć również jako dodatek do dań z grilla lub  dip do warzywnych przekąsek. Zachęcam do zapoznania się z przepisem i życzę smacznego.
  Jeśli szukacie ciekawych inspiracji na wiosenno-letnie sałatki, to zapraszam Was -> TUTAJ <-

Sałatka a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami

Czas przygotowania: 20 min.
Porcja dla 1 osoby
Koszt przygotowania: 9,00 zł

SKŁADNIKI na sałatkę a'la Cezar:
5 szt. świeżych szparagów
1 główka mini sałaty rzymskiej
1 łyżka suszonych pomidorów (krojonych)
1 łyżka płatków parmezanu
dodatkowo: masło, cytryna, sól i pieprz ( do przygotowania szparagów)

SKŁADNIKI na sos Cesarski do sałatki:
1 łyżka majonezu
1 łyżka jogurtu naturalnego (typu greckiego)
1/2 łyżeczki musztardy Dijon
1 łyżeczka octu z białego wina
1 łyżeczka startego parmezanu
1 mały ząbek czosnku
sól, pieprz
Sałatka a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami

PRZYGOTOWANIE szparagów do sałatki a'la Cezar:
Szparagi myjemy i obłamujemy ze zdrewniałych końcówek. Zagotowujemy wodę z dodatkiem soli i soku z 1/2 cytryny i umieszczamy w niej szparagi. Gotujemy ok. 3-4 min. (aldente). Ugotowane szparagi odcedzamy z wody, kroimy na mniejsze kawałki i przesmażamy ok. 2 min. na rozgrzanym maśle z dodatkiem soli, pieprzu i soku z cytryny. Usmażone szparagi odstawiamy do ostygnięcia.

PRZYGOTOWANIE sosu Cesarskiego do sałatki ze szparagami:
Do miseczki przekładamy majonez, jogurt, musztardę i ocet winny. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i drobno starty parmezan. Doprawiamy solą i pieprzem. Sos dokładnie mieszamy i odstawiamy.

PRZYGOTOWANIE sałatki a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami:
Liście sałaty rzymskiej obłamujemy z główki, myjemy i osuszamy. Do miski przekładamy rwane liście sałaty, dodajemy pokrojone w paski suszone pomidory. Całość polewamy sosem Cesarskim i mieszamy. Sałatę z sosem przekładamy na talerz, dodajemy wcześniej usmażone szparagi i posypujemy płatkami parmezanu. Smacznego.

Sałatka a'la Cezar ze szparagami i suszonymi pomidorami
Zupa z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami

Zupa z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami

   Nasze warzywniaki i bazarki zaczynają obfitować w młode warzywa. Dziś pokusiłem się na młodą kapustę, gdyż uwielbiam przygotowywać z niej świeże wiosenne zupy. Do tego liście szczawiu i mnóstwo świeżego koperku. Z tych składników powstała lekka i smaczna zupa. Koniecznie musicie jej spróbować, jeśli lubicie słodko-kwaśne zupy z mnóstwem aromatycznych ziół. 

Zupa z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami

Czas przygotowania: 60 min.
Porcja dla 6 osób
Koszt przygotowania: 10,00 zł

SKŁADNIKI na zupę z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami (na garnek o poj. 5L):
1 średnia główka młodej kapusty
1 pęczek świeżych liści szczawiu
2 marchewki
1/2 selera (korzeń)
1 pietruszka (korzeń)
1 biała cebula
1 puszka krojonych pomidorów pelatti
1 łyżeczka ziaren kminku
1 łyżeczka majeranku
6 szt. ziarenek ziela angielskiego
5 szt. liści laurowych
1 łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz
świeży koperek

Zupa z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami

PRZYGOTOWANIE:
Z kapusty usuwamy zewnętrzne liście, przekrawamy na pół, wycinamy głąb. Kapustę drobno siekamy i przekładamy do garnka. Marchewkę pietruszkę i selera myjemy, obieramy, kroimy w kostkę i umieszczamy w garnku. Warzywa zalewamy wodą i wstawiamy do gotowania.
Do gotujących się warzywa dodajemy opalone nad ogniem połówki obranej cebuli. Następnie dodajemy liście laurowe, kminek, ziele angielskie i majeranek. Całość gotujemy, aż warzywa zmiękną. 
Następnie do zupy dodajemy posiekany szczaw i krojone pomidory pelatti. Całość gotujemy jeszcze przez ok. 15 min.
Zupę doprawiamy solą, pieprzem i łyżką oliwy z oliwek. Przed podaniem zupę posypujemy świeżo posiekanym koperkiem. Smacznego.

Zupa z młodej kapusty ze szczawiem i pomidorami
Szparagi cytrynowe z jajkiem w koszulce

Szparagi cytrynowe z jajkiem w koszulce

  Dziś serwuję Wam  kolejną inspirację na  pyszne danie ze szparagami. Poznajcie moją wersję szparagów z jajkiem poche ( w koszulce) w cytrynowym aromacie. 
  Cytrynowe szparagi to świetna propozycja na weekendowe śniadanie lub lekką kolację. Jako dodatek do szparagów proponuję chrupiące grzanki i świeże zioła.

Szparagi cytrynowe z jajkiem w koszulce

Czas przygotowania: 20 min.
Porcja dla 1 osoby
Koszt przygotowania: 7,00 zł

SKŁADNIKI:
8-10 szt. świeżych szparagów
1 jajko
1 łyżka masła
1 cytryna
4 pomidorki koktajlowe
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
dodatkowo: ocet (do przygotowania jajka w koszulce)

Szparagi cytrynowe z jajkiem w koszulce

PRZYGOTOWANIE Szparagów cytrynowych z jajkiem w koszulce:
Szparagi myjemy i obłamujemy ze zdrewniałych końcówek. Szparagi wkładamy do wrzącej osolonej wody z dodatkiem soku z 1/2 cytryny. Gotujemy ok. 4-5 min. (aldente). Ugotowane szparagi odcedzamy na durszlaku i odstawiamy.

Na patelni rozgrzewamy masło. Dodajemy rozgnieciony czosnek i chwilę przesmażamy na małym ogniu. Dodajemy wcześniej przygotowane szparagi oraz nacięte pomidorki koktajlowe. Całość doprawiamy solą, pieprze i sokiem z 1/2 cytryny. Smażymy 2-3 min.

Jajko wbijamy do miseczki lub niskiej szklanki. W garnku zagotowujemy wodę z 2 łyżkami octu. Zmniejszamy ogień. Energicznie mieszamy wodę w garnku za pomocą łyżki, robiąc wir. Jajko wlewamy w środek wiru i pozostawiamy w gotującej się wodzie ok. 3 min. Ugotowane jajko w koszulce delikatnie wyjmujemy z wody i odkładamy na papierowym ręczniku.

Szparagi i pomidorki koktajlowe układamy na talerzy i polewamy sosem, który powstał po smażeniu. Na szparagach układamy jajko w koszulce. Smacznego.

Szparagi cytrynowe z jajkiem w koszulce